Posiadanie tego jednego podkładu – sprawdzonego i przetestowanego na wiele sposobów – to rzecz niezastąpiona. W końcu dobry podkład do twarzy jest gwarancją równie dobrego makijażu. Zapraszamy was zatem na ranking 12 podkładów do twarzy wraz z krótką recenzją. Podzielcie się swoimi ulubieńcami wśród fluidów do twarzy, ale też podkładami, które kompletnie się nie sprawdziły.

Rimmel Stay Matte

Na podkład w postaci musu marki Rimmel skusiłam się z tego względu, że akurat był na promocji, mój dotychczasowy fluid był na wykończeniu i chciałam spróbować czegoś nowego. Testowanie tego produktu trochę mi zajęło, bo przez pierwsze 2 tygodnie nie potrafiłam jednoznacznie ocenić czy fluid jest dobry czy zły. Ostatecznie jednak stwierdzam, że u mnie nie do końca spełnił swoją rolę. Jeśli mój dzień nie jest intensywny, rzeczywiście mus Rimmel sprawdza się. Z kolei, gdy dzień jest wymagający, pełen spotkań i wyjść – niestety nie jestem zadowolona z jego działania. Oto dwa krótkie powody:

  1. Fluid nie jest zbyt trwały, a skóra po jego zastosowaniu wymaga częstego matowienia. W przypadku skóry, która ma skłonność do błyszczenia i świecenia, zastosowanie musu może być mało komfortowe i niepraktyczne.
  2. Fluid dość słabo łączy się ze strukturą skóry, a podczas matowienia gąbeczką część fluidu przenosi się ze skóry, właśnie na gąbkę. Myślę, że jest to jedna z przyczyn dość niskiej trwałości musu i poziomu krycia.

OCENA: 3/10

Wet’n’Wild Coverall

Podkład Wet’n’Wild Coverall kupiłam ze względu na pozytywne opinie, jakie znalazłam na jego temat w internecie. Muszę przyznać, że jak na podkład był to produkt dość tani (ok. 18 zł w regularnej cenie, choć ja akurat kupiłam go w promocji za ok.10 zł) i do tego dostępny w mojej ulubionej drogerii – pomyślałam zatem, że warto spróbować. Wzięłam jeden z najjaśniejszych kolorów z palety (bo te bardziej naturalne oczywiście już wykupione) i od razu po powrocie do domu przystąpiłam do testu. Początkowo zrobił na mnie bardzo złe wrażenie: koszmarnie rozprowadzał się na twarzy, wchodził w zmarszczki i tworzył na skórze efekt maski. Okazało się jednak, że nie był to końca wina samego podkładu, lecz pędzla, którym go nakładałam. A zatem test musiałam powtórzyć 🙂 To troszeczkę zmieniło moje podejście do podkładu Wet’n’Wild Coverall.

Krycie w porządku, o ile nałoży się dwie warstwy, a duża ilość tego produktu na twarzy trochę obciąża skórę. Przy prawidłowym sposobie aplikacji nie tworzy efektu maski, ale też nie wchłania się w skórę tak dobrze, jak podkłady z wyższych pozycji w naszym rankingu. Podsumowując: nie rozczarowuje, ale też nie zachwyca. Jest to jednak moja subiektywna ocena i jak najbardziej zachęcam do jego samodzielnego przetestowania. Tym bardziej, że kosztuje naprawdę niewiele.

OCENA: 5/10

Bourjois Healthy Mix Foundation (podkład rozświetlający)

Do testowania podkładu Bourjois Healthy Mix Foundation podchodziłam początkowo z lekkim dystansem. A to chyba dlatego, że kilka lat temu stosowałam korektor z tej samej serii, który nie za bardzo przypadł mi do gustu. Jeżeli chodzi o korektor, dziś musiałabym powtórzyć ten test, bo troszeczkę inaczej podchodzę do tematu tuszowania cieni pod oczami, o czym pisałam tutaj. Jeśli natomiast chodzi o podkład Bourjois, produkt okazał się być całkiem w porządku. Niestety próbka podkładu Bourjois, którą zamówiłam na ekobiecej starczyła mi zaledwie na 2, a raczej 1,5 aplikacji, ale mimo to udało mi się zaobserwować, że podkład:

  • posiada lekką formułę, która nie obciąża i nie przetłuszcza skóry,
  • przynosi delikatny efekt rozświetlenia (choć szczerze mówiąc myślałam, że podkładzie rozświetlającym będzie on bardziej widoczny),
  • ma lekkie właściwości kryjące (jak dla mnie troszeczkę można by nad tym popracować 😉
  • trzyma się na twarzy w niezmienionym stanie przez około pół dnia.

Podsumowując: podkład Bourjois Healthy Mix nie należy może do moich faworytów, ale generalnie jest w porządku i polecam go przetestować na własnej skórze.

OCENA: 5/10

Catrice HD Liquid Płynny podkład kryjący

Podkład Catrice HD Liquid kupiłam pod wpływem wielu pozytywnych recenzji, jakie znalazłam na jego temat w internecie m. in. na kanałach innych blogerek urodowych. Rzeczywiście, jest to dość dobry podkład w przystępnej cenie. Ale szczerze mówiąc nie zachwycił mnie aż tak bardzo, jak moich koleżanek po fachu. Jego bardzo dużą zaletą jest to, że pozwala uzyskać matowy efekt makijażu – podkład nie przetłuszcza skóry i nie zapycha porów, co zawdzięcza przede wszystkim swojej lekkiej i płynnej konsystencji. Jak dla mnie jednak ma on trochę za słabe właściwości kryjące – w tym przypadku zdecydowanie przegrywa z konkurencją. Pomysł korzystania z podkładu przy pomocy pipety uważam za ciekawy, ale zdecydowanie bardziej przemawiają do mnie produkty z pompką.

OCENA: 6/10

Soraya Aqua Satin

Podkład Soraya Aqua Satin był moim kosmetycznym odkryciem zeszłego roku. Nie spodziewałam się, że marka, którą kojarzyłam przede wszystkim jako producenta kosmetyków pielęgnacyjnych, posiada też w swojej ofercie całkiem niezłe podkłady. W podkładzie Soraya spodobało mi się przede wszystkim:

  • satynowe wykończenie makijażu – pół matowa, pół nawilżona skóra,
  • lekka i nieobciążająca formuła,
  • efekt wygładzenia i nawilżenia skóry,
  • szybkość wchłaniania się w skórę,
  • wydajność,
  • przyjemny zapach.

Jest to podkład pielęgnacyjny o lekkich właściwościach kryjących, dlatego może nie sprawdzić u osób, które zmagają się z widocznymi mankamentami urody. Ja stosuję go na co dzień i szczerze mówiąc traktuję go bardziej jako krem BB niż podkład, niemniej uważam, że to produkt godny uwagi. Do delikatnego makijażu dziennego sprawdza się idealnie.

OCENA: 7/10

Maybelline Affinitone

Maybelline Affinitone to jeden z podkładów, które miałam okazję przetestować, dzięki próbkom, jakie zamówiłam na stronie ekobieca. Próbka wystarczyła mi na 3 pełne aplikacje, dlatego mogłam spokojnie wyrobić sobie opinię na temat popularnego podkładu od Maybelline.

Zalety:

  • podkład szybko i sprawnie rozprowadza się po skórze, choć dość szybko na niej zastyga, dlatego trzeba spieszyć się z jego aplikacją, by nie zostawił widocznych smug i plam,
  • fluid pozwala uzyskać bardzo ładny efekt końcowy makijażu – dopasowuje się do skóry, ukrywa niedoskonałości, wygładza strukturę skóry i pozostawia ją nawilżoną,
  • jest trwały – utrzymuje się na skórze bez problemu przez cały dzień.

Wady:

  • podkład należy nakładać na skórę stopniowo, po kawałeczku, żeby nie zrobić sobie nim krzywdy (efekt maski i smugi),
  • na początku efekt jest matowo-satynowy, ale po kilku godzinach skóra zaczyna się po nim lekko przetłuszczać,
  • największą wadą podkładu jest jednak to, że niemiłosiernie brudzi ubrania i wszystko, czego człowiek się tylko dotknie – po dotknięciu twarzy ręką podkład brudzi rękę, a następnie każdą rzecz, z którą nasza dłoń ma kontakt :/

Mimo wad, uważam jednak, że podkład Maybelline Affinitone to dobry produkt, jak najbardziej wart swojej (wcale nie tak wysokiej) ceny. Szczególnie dobrze sprawdzi się u posiadaczek skóry suchej – w innym przypadku jego skład może okazać się nieco za ciężki.

OCENA: 7/10

Ingrid Mineral Silk&Lift Fluid

Ingrid Mineral Silk&Lift Fluid to kolejny podkład, który udało mi się przetestować, dzięki próbce zamówionej na ekobieca. W przeciwieństwie do podkładu Bourjois Healthy Mix próbka starczyła mi na trzy pełne aplikacje, dzięki czemu jestem w stanie powiedzieć nieco więcej o tym produkcie.

  • Podkład posiada dość gęstą konsystencję, która może wydawać się ciężka w rozprowadzeniu na skórze, ale w rzeczywistości produkt bardzo ładnie wchłania się w skórę i stapia się z jej naturalnym kolorytem.
  • Początkowo wydawało mi się, że ta gęsta formuła będzie przyczyną nadmiernego przetłuszczania i świecenia się skóry, ale wyjątkowo nic takiego nie miało miejsca.
  • Poziom krycia niedoskonałości jak najbardziej w porządku, ale przy większych zmianach potrzebne będą dwie warstwy produktu.
  • Efekt końcowy makijażu bardzo ładny – skóra jest wygładzona, ale nie zauważyłam obiecanego efektu “liftingu” 😉

Jak na podkład, który w sklepach internetowych można kupić za 10-12 zł (na przykład tu), uważam, że jest produkt godny polecenia i wart przetestowania.

OCENA: 8/10

FIT ME! Maybelline New York

Trudno jest mi przestawić się na nowy podkład. Jestem bardzo przyzwyczajona do Revlona, którego zawsze będę polecała. Mam jednak ochotę spróbować innego fluidu, bo nie ukrywam, że stosowanie jednego rodzaju podkładu przez cały rok nie jest zbyt dobre. Wielokrotnie kupowałam różne podkłady, które niestety były ogromnym rozczarowaniem. Ostatnio jednak na promocji dorwałam Fit Me! od Maybelline – cena standardowa to 30 zł, a ja zapłaciłam około 23 zł. Na początku nie byłam do niego przekonana, cały czas porównywałam go z Revlonem, ale w końcu dostrzegłam jego zalety 🙂

  • Podkład jest lekki i idealnie nadaje się na ciepłe dni.
  • Kryje dobrze. Nie jest to mega mocne krycie, ale dzięki temu nadaje skórze świeżości i lekkości.
  • Podkład matuje skórę. W zasadzie po jego aplikacji nie mam konieczności nakładania pudru matującego.
  • Bardzo szybko się wchłania i wręcz wtapia w skórę – nazwa Fit Me pasuje tu idealnie 😉
  • Podkład jest dość wydajny, ale mógłby mieć nieco gęstszą konsystencję i pompkę do dozowania produktu.
  • Przypomina mi dobry krem bb, ale z lepszym kryciem i trwałością. Myślę, że będzie to mój podkład nr 1 właśnie na lato.

OCENA: 8/10

L’Oreal True Match

Z podkładem L’Oreal True Match pierwszy raz miałam do czynienia kilka miesięcy temu podczas wizyty u siostry – zapomniałam swoich kosmetyków i musiałam umalować się tym, co siostra miała na stanie 🙂 Podkład od początku zrobił na mnie dobre wrażenie, ale zanim zdecydowałam się na jego zakup, zamówiłam jeszcze jego próbkę ze sklepu ekobieca. Mam jednak wrażenie, że podkład z próbki różnił się nieco od podkładu w “pełnej formie”, z którego obecnie korzystam. Ale do rzeczy. Oto, co zaobserwowałam, podczas kilku tygodni jego stosowania.

  • Tak, jak obiecał producent, podkład posiada samodopasowującą formułę – produkt idealnie dopasowuje się do naturalnej struktury i koloru skóry. Ba, nawet wygładza zmarszczki!
  • Zauważyłam jednak ten sam problem, co w przypadku podkładu Maybelline Affinitone – nie do końca wchłania się w skórę, przez co podkład trochę “brudzi” i przetłuszcza skórę. Co ciekawe, przy próbce nie miałam takiego problemu, dlatego wnioskuję, że to efekt nowej, nieco cięższej formuły podkładu L’Oreal True Match.
  • Ponadto produkt jest trwały, wydajny, ładnie kryje niedoskonałości i przynosi widoczny efekt upiększenia skóry.

Jestem naprawdę zaskoczona efektem końcowym makijażu z podkładem True Match od marki L’Oreal Paris. Gdyby nie to, że jego nowa formuła okazała się dla mojej mieszanej skóry nieco za ciężka, dałabym mu pełną 10-tkę. Ale jak najbardziej polecam go osobom z suchą skórą twarzy.

OCENA: 9/10

Revlon Color Stay

Żadnego kosmetyku nie kupowałam tyle razy, co podkładu marki Revlon. Odkryłam go ponad 3 lata temu i już od pierwszego użycia przypadł mi do gustu. Mimo upływu czasu, nic się nie zmieniło. Wiem, że gdy wykonam make-up właśnie z jego udziałem, makijaż utrzyma się długo i będzie wyglądał profesjonalnie.

Dlaczego Podkład Revlon Color Stay jest moim faworytem wśród fluidów?

  1.    Przede wszystkim jest to podkład z wyższej półki i profesjonalnej marki. Standardowa cena to około 70 zł, ale w wielu internetowych drogeriach czy nawet perfumeriach można go kupić za niecałe 30 zł! W tym celu polecam zajrzeć do Perfumerii Indizio, gdzie można go dostać najtaniej spośród wszystkich drogerii czy nawet perfumerii, jakie znam.
  2.    Kolejną właściwością, za którą cenię sobie podkład Revlon jest trwałość i stopień krycia, który z upływem godzin nie staje się coraz bardziej znikomy. Makijaż wykonuję około godziny 7:00, a zmywam około 21:00. Jak widzicie, godzin jest dużo, a podkład przez cały ten czas spełnia swoją rolę.
  3.    W nawiązaniu do powyższej zalety, oczywiście chcę dodać, że w ciągu dnia raz lub dwa razy muszę zmatowić skórę pudrem matującym, ale mimo wszystko nie uważam, że przez to podkład Revlon nie spełnia swojej roli.
  4.    Bardzo podoba mi się również to, że gama kolorów i rodzajów podkładu Revlon jest ogromna. Ja od początku używam podkładu do skóry tłustej i mieszanej (combination/oily) w odcieniu 180 sand beige i uważam, że idealnie wtapia się w moją skórę, zarówno kolorystycznie, jak i fakturowo – nie mam żadnego problemu z rolowaniem się podkładu.
  5.    Chcę też dodać, że nieprawdą jest, iż ten podkład prezentuje się jak maska, jest ciężki i zatyka pory. Przeciwnie! Wygląda naprawdę naturalnie przy jednoczesnym zmatowieniu skóry, wygładzeniu i przykryciu niedoskonałości.

OCENA: 10/10

Astor Perfect Stay 24h

Astor Perfect Stay 24h to podkład, któremu jestem wierna od lat. A to przede wszystkim ze względu na:

  • przystępną cenę (w drogeriach internetowych można kupić go za ok. 35 zł, podczas gdy w Rossmannie ok. 50 zł),
  • brak efektu maski,
  • idealną kolorystykę, dzięki której podkład perfekcyjnie wtapia się w skórę (mój ulubiony odcień to 102 Golden Beige),
  • precyzyjną aplikację – podkład świetnie się rozprowadza,
  • trwałość – produkt zapewnia idealny i nieskazitelny wygląd twarzy nawet przez 12h!
  • skuteczne krycie niedoskonałości.

OCENA: 10/10

Max Factor Facefinity All Day Flawless 3w1

Max Factor Facefinity był jednym z pierwszych podkładów, jakie zaczęłam w ogóle stosować i do dziś jest on jednym z moich faworytów wśród fluidów. Za co lubię podkłady od Max Factor? Przede wszystkim za:

  • idealne dopasowanie do struktury mojej skóry – jest to jeden z niewielu podkładów do twarzy, który nie przetłuszcza ani nie przesusza, nie zapycha porów i nie obciąża skóry, a przy tym pozostawia ją delikatnie nawilżoną przez cały dzień,
  • perfekcyjne rozprowadzanie po twarzy – bardzo ładnie wtapia się w skórę i nie tworzy smug,
  • idealny efekt wykończenia makijażu – wygładzenie i upiększenie skóry,
  • optymalne krycie niedoskonałości,
  • trwałość,
  • filtr SPF 20,
  • bogatą kolorystykę – bez problemu mogę dopasować kolor podkładu do odcienia mojej skóry o różnych porach roku.

Wady? Nie zauważyłam 🙂 Dlatego z czystym sumieniem daję mu pełną dziesiąteczkę!

OCENA: 10/10

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ