Z jednej strony mówi się, że każdy człowiek i najmniejsze nawet zdarzenie wpływa na naszą zmianę. Z drugiej, nieraz słyszymy, że – ludzie nigdy się nie zmieniają. Osobiście, przychylam się do pierwszego przekonania. Z drugiej strony jednak każdy z nas jest określony i sprecyzowany, więc nawet jeśli na jakiejś płaszczyźnie nastąpi w nas zmiana, tak naprawdę pozostajemy tym samym człowiekiem. To wszystko jest dość skomplikowane…

O prawdziwej zmianie człowieka mówią jego oczy

Najbardziej oczywistą, bo zauważalną na pierwszy rzut oka, jest zmiana wyglądu. Nowa fryzura, odmienny styl ubierania, inny niż zazwyczaj makijaż i z daleka widać, że twoja najlepsza przyjaciółka była na zakupach lub u fryzjera. Nie chodzi jednak o taką zmianę, bo jak wiadomo, multum rozmaitych okazji, spotkań i okoliczności wymuszają na nas odmienne podpasowanie się pod obowiązujące zwyczaje w danym miejscu i wśród danego grona ludzi. Prawdziwa zmiana to coś więcej, niż wygląd. Ten jest niezwykle łatwo zmodyfikować, chociaż wbrew pozorom też nie jest to takie proste, ale o tym za chwilę. Prawdziwa zmiana jest zapisana w naszych oczach, w głębi spojrzenia. Nie bez powodu mówi się, że oczy są odzwierciedleniem duszy, a to właśnie nasze wnętrze, przez oczy uwidacznia światu nasze głęboko osadzone poglądy i doświadczenia.

Wygląd często wiąże się ze zmianą charakteru, poglądów, przekonań

Trzeba przyznać, że jest to niezaprzeczalny fakt. Dziewczyna o skromnej naturze nie będzie obnażała swojego ciała i zakładała wyzywających strojów. Podobnie, jak mężczyzna zafascynowany muzyką klasyczną, nie założy glanów i spodni z metalowym łańcuchem. Te kwestie są jednak dość oczywiste. Pozwalają od razu przypisać człowiekowi metkę, pierwsze wrażenie i wywnioskować kilka charakterystycznych cech. Czasami jednak, w naszym towarzystwie są osoby, które cały czas wyglądają tak samo. Ta sama fryzura, niezmienny kolor włosów, identyczne stroje i makijaż, który wiąże się nam tylko z tą jedną osobą. Z jednej strony, takie osoby mogą być świadome swojej wizualnej strony, a z drugiej może być to oznaką zatrzymania tuż przed granicą świadczącą o jakiejś zmianie. Czasami mimo, że się zmieniamy, trudno jest nam przyznać to przed samym sobą. Dlaczego? Nie wiem. Może to kwestia tego, że stale ktoś miał o nas taką a nie inną opinię, a my boimy się go zawieźć, a może myślimy, że zmiany są złe. To wszystko chyba świadczy, że jednak naprawdę się zmieniamy…

,,Wybaczyłam mu, bo się zmienił’’

Pamiętam jeszcze z czasów gimnazjum tzw. ,,akcje’’, gdy chłopak był z dziewczyną, później od niej odchodził i po jakimś czasie pisał, że chce wrócić, bo wszystko przemyślał i się zmienił. A dziewczyna wcale do niego nie wracała, ale z przekonaniem mówiła, że ,,ludzie się nie zmieniają i że już go nie chce’’. To dość dziecinny przykład, ale w prosty sposób pokazuje, że trudno jest uwierzyć w zmianę niektórych ludzi. Zazwyczaj, gdy zranili nas w jakiś sposób, a po upływie czasu przysięgają, że się zmienili. Jak zatem rozwikłać czy ten ktoś naprawdę się zmienił czy tylko produkuje z siebie puste słowa, aby ponownie zdobyć zaufanie? Nie wiem czy jest na to recepta, która sprawdzi się w każdym przypadku, ale uważam, że każdy zasługuje na drugą szansę. Trochę odbiegam od tematu… Chodzi mi o to, że skoro ludzie się zmieniają, to dlaczego tak trudno nam w to uwierzyć. Ja sama o sobie, świadomie mogę powiedzieć, że zmieniłam się bardzo, stąd też wierzę, że inni również przechodzą metamorfozy swoich dusz, swojego wnętrza. Z drugiej strony jednak bardzo trudno byłoby mi uwierzyć, gdyby ktoś stanął przede mną, twierdząc, że nie jest tym samym człowiekiem co chociażby dwa lata temu. Nie wiem z czego to wynika. Skoro Ja się zmieniłam, ktoś inny też może. To chyba jednak wynika z zapamiętanego zarysu danej osoby, który kojarzy nam się tylko z tym człowiekiem i gdy nagle oznajmia on, że jest kimś innym, po prostu do nas to nie dociera, bo pamiętamy go jako kogoś innego. Ale nie zmienia to faktu, że ludzie naprawdę się zmieniają.

Zmiany są dobre, musimy się tego nauczyć

Tak wiem, nie każda rzecz, która nagle wydarzyła się w naszym życiu jest pozytywna i satysfakcjonująca. Nagła strata pracy, niepowodzenie na maturze, oblanie prawa jazdy, zdrada, utrata przyjaciela. Jak w takich momentach powiedzieć z pełnym optymizmem – ,,O fajnie. Lubię zmiany.’’ Wiadomo, że wali nam się świat i musimy na chwilę przystopować, aby na nowo wstać i ruszyć świadomym krokiem. No właśnie, i tutaj samoistnie pada odpowiedź na pytanie – Czy ludzie naprawdę się zmieniają?

Zmieniają się. I to naprawdę. Każdy człowiek, jakiego spotykamy; każde zdarzenie, przyjemne lub mniej; każdy nieoczekiwany zbieg zdarzeń; każda nieprzewidziana sytuacja uczy nas czegoś. A skoro uczy, to jednocześnie zmienia. Nie chodzi tutaj o to, że w czasach gimnazjum czy też na studiach byliśmy tacy, albo że jak byliśmy młodsi mieliśmy zupełnie inne zainteresowania. To też, ale zmiana człowieka jest czymś głębszym, czymś co odbywa się na płaszczyźnie duszy. Kiedy to człowiek konfrontuje swoje siły w skrajnościach i poznaje siebie. Kiedy świadomie może stwierdzić, dlaczego się zmienił i nie boi się o tym mówić, nawet jeśli ,,zawiedzie’’ kogoś bliskiego, kto od zawsze miał inny pogląd na nas niż my sami. Najważniejsze jest jednak, aby samemu przed sobą stwierdzić, przyznać się i zaakceptować tą zmianę. Nie ma nic gorszego niż żyć w sprzeczności z samym sobą.

 

Patrycja G.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ