Zdecydowana większość dziewczyn i kobiet, które znam, stale dąży do zrzucenia wyznaczonej ilości kilogramów. Na siłowni katują się na bieżni, a w domu bez końca obniżają ilość dziennie spożywanych kalorii. Nawet te, które nie pasjonują się całokształtem fitnessu, za cel stawiają sobie pozbycie się kilku zbędnych kilogramów. Oczywiście redukcja i chęć odchudzenia czasami są wręcz konieczne i niezbędne dla zdrowia. Często jednak temu zdrowiu szkodzą, zagrażając automatycznie całemu organizmowi. O tym dlaczego ciągłe redukowanie nie ma sensu i dlaczego nie ma nic złego w byciu na masie!

Chudość za wszelką cenę

Muszę przyznać, że sama jeszcze z rok temu nie wyobrażałam sobie, że mogłabym jeść dużo więcej niż potrzebuje mój organizm, tylko po to, aby było mnie więcej. Robiłam raczej wszystko, by schudnąć, zrzucić kilka kilogramów, pozbyć się paru centymetrów z obwodów. Mimo, że wcale nie potrzebowałam chudnąć, bo i tak byłam bardzo szczupła. Wiele młodych dziewczyn, ale i dojrzałych kobiet mają podobny problem. Pomimo, że są zgrabne, chcą być jeszcze zgrabniejsze. Niedowartościowanie i brak akceptacji wynika z wielu rzeczy, a jednym z nich, który działa podświadomie jest nagonka w szeroko pojętych mediach i prasie a propo ,,chudości’’. W gazetach publikuje się diety cud, w reklamach prezentuje odchudzające herbatki, a w telewizji propaguje kobiety pozbawione kobiecych kształtów na rzecz wystających kości. Jak łatwo zauważyć, nie ma w tym miejsca na zachęcanie do rozbudowania sylwetki i do zyskania kilku kilogramów. Niechęć do masy wynika z tego, że mało się o niej mówi. Tymczasem to naprawdę przyjemny okres.

O co chodzi w masie?

Masa źle się kojarzy, ponieważ jest błędnie rozumiana. Otóż w okresie masowania chodzi o to, aby dostarczając nadwyżkę kaloryczną wspomóc mięśnie do rozbudowy. Bardzo pomocne, o ile niezbędne, są przy tym siłowe treningi. Wiele dziewczyn myśli, że będąc na masie tyje się. Fakt, jeśli masa nie będzie jakościowa i bazująca na dobrze dopasowanych proporcjach makroelementów, może grozić zalaniem się, czyli przybraniem większej ilości tkanki tłuszczowej, niż mięśni. Nie taki jednak jest jej cel i założenie. Każda kobieta będąc na masie powinna czuć się komfortowo ze swoim ciałem, co jest możliwe właśnie gdy spożywane jedzenie jest pełnowartościowe. Kwintensencją budowania masy mięśniowej jest redukcja. To takie zwieńczenie ciężkiej pracy, kiedy to gubiąc tkankę tłuszczową (jej przybranie jest nieuniknione podczas masowania, ale nie ma nic wspólnego z otyłością!), ujawniają się wypracowane mięśnie.

Pokochaj kobiece kształty

O gustach się nie dyskutuje. Kwestii zdrowia też nie można podważać. Z tym, że odchudzanie się za wszelką cenę zdrowe na pewno nie jest. Rozumiem dziewczyny, które mają problemy z odżywianiem i zaburzony obraz samego siebie, bo sama kiedyś się z tym borykałam. Warto szukać pomocy oraz racjonalnie i obiektywnie na siebie spojrzeć. Kobieca sylwetka wcale nie równa się przesadną chudością, która tak często jest reprezentowana przez modelki, a myślę, że większość z was jest świadoma jak funkcjonuje życie prawdziwej modelki… jest przeciwieństwem zdrowia. Dla mnie wyznacznikiem kobiecości są właśnie mięśnie, wysportowana sylwetka oraz siła fizyczna i psychiczna. Tego właśnie życzę każdej kobiecie!

Patrycja G.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ