Mądre stwierdzenie. I w sumie całkiem oczywiste. Mimo to, trudne do przyswojenia i wpisania na listę życiowych dewiz. Głównie dlatego, że każdy z nas ma wewnętrzną potrzebę akceptacji i bycia adorowanym, co możliwe jest tylko wtedy, gdy inni będą popierać nasze zachowanie, afirmować urodę czy też utożsamiać z podejmowanymi decyzjami. Nie da się ukryć, że niezwykle miłe jest spotykać się z aprobatą tego, co nas dotyczy, ALE jeśli to, co jest pochwalane nie jest zgodne z naszym wnętrzem, nie ma najmniejszego sensu.

Jesteś inny, każdy z nas jest inny. Zaakceptuj to!

,,Inny’’ nie znaczy – zły, gorszy, nieodpowiedni czy niewłaściwy. Niestety wiele osób tak właśnie uważa. Fakt, że masz odmienne zainteresowania, nieszablonowe pomysły na siebie lub dążysz do realizacji marzeń, nie jest jednoznaczne z tym, że robisz coś źle i nie zasługujesz na uwagę. Wszyscy wiemy, że każdy z nas jest inny. Nie chodzi mi tutaj o to, że różnimy się wyglądem, wiekiem, płcią czy wykształceniem. Mam na myśli to, że każdy z nas jest indywidualną jednostką, której nikt nie ma prawa narzucać nowych wartości, pomysłów na siebie, wskazówek ubioru czy makijażu. Musimy się tego nauczyć, bo nie da się nie zauważyć, że mamy potrzebę narzucania innym takich właśnie rzeczy i mam wrażenie, że taka postawa jest uwarunkowana brakiem akceptacji samego siebie.

Lubimy dyktować warunki

Najlepiej widać to między dwiema osobami, np. między przyjaciółkami, partnerami czy bliskimi sobie siostrami. Rzadko kiedy mamy identyczny pogląd na życie, takie same wartości czy nawet codzienne nawyki. Każda ze stron jest święcie przekonana, że to ona robi wszystko dobrze, a ta druga osoba – niewłaściwie. Co się wtedy dzieje? Narzucamy zmianę nawyków, wpajamy inne przekonania, doradzamy zmienić styl ubierania. Słowem negujemy każdy z różniących się, z naszym, aspektów. Czasami robimy to z troski, jednak w większości wypadków nie. Wydaje nam się, że to MY wiemy najlepiej, idealnie wszystko robimy i posiadamy najwłaściwsze opinie na dane tematy, a inni ogólnie są źli i powinni nas naśladować. Stop! Musimy zaakceptować fakt, że nie każdy będzie myślał tak jak my i nie wszyscy wokół będą postępować tak jak my. Skąd w ogóle w nas przekonanie, że to MY robimy wszystko najlepiej….Egoizm?

Gdy ktoś chce nas zmienić…

Z jednej strony, to my chcemy mieć wpływ na drugą osobę, ale z drugiej, to my sami możemy stać się ofiarą takiego wpływu. Żyjemy sobie swoim życiem, jesteśmy szczęśliwi i zadowoleni z tego, co mamy. Każdy dzień jest dla nas wyzwaniem, nowymi możliwościami i doświadczeniem. Dobrze czujemy się w swojej skórze i ogólnie jest nam dobrze. Aż tu nagle ktoś obok, najczęściej są to bliscy ludzie, żyjący z nami na co dzień (bo o typowych hejterach nie wspomnę), wbija nam stos szpilek i ,,życzliwych uwag’’.

‘’Nie maluj się tak, powinnaś lżej. Dlaczego się nie malujesz, wyglądasz przez to na niezadbaną. Rzuć tę pracę, skoro cię męczy. Idź do pracy. Nie marnuj życia, zrób coś z nim. Zmien kierunek studiów. Zostaw ją, zostaw go. Na co ci takie drogie ciuchy. Co ci daje ta siłownia. Powinnaś ćwiczyć. Jesteś za gruba. Same kości. Masz cellulit, krzywe zęby, boczki, niezgrabne nogi. Źle myślisz. Masz złe zdanie na ten temat. Nic nie wiesz.’’ PARANOJA!

Nie słuchaj się innych. A co jeśli mają rację?

Nie warto nikogo słuchać. Ludziom nigdy się nie dogodzi, ale też nie ma co się starać, by zaspokoić oczekiwania kogokolwiek. To my sami powinniśmy być wyznacznikiem tego, jakimi ludźmi chcemy być, włączając w to pracę, partnera, wygląd i masę innych rzeczy. Nic nikomu do tego. Pamiętaj, że jeśli ludzie mają z Tobą problem, to jest to wyłącznie ich problem. Na pewno nie twój.  Od takich ,,dobrych rad’’ możesz się odciąć. Co prawda, gdy pochodzą z ust rodziny, jest to niewykonalne. Wówczas rozeznaj czy uwagi, które słyszysz nie są słuszne, bo może być tak, że zatracając się w niewłaściwy i destrukcyjny tok życia, nie widzisz popełnianych błędów. Jeśli jednak, masz pewność, że ‘’życzliwe uwagi’’ są bezpodstawne, unikaj osób, od których je słyszysz. Nie warto zadawać się z energetycznymi wampirami, wpływającymi na ciebie pesymistycznie. Nie ma sensu się również dostosowywać i zmieniać na czyjeś potrzeby. Wokół jest wiele dobrych ludzi, którzy zaakceptują cię takim, jakim jesteś. Szukaj ich!

 

Patrycja G.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ