Z ciemnymi sińcami pod oczami miałam do czynienia praktycznie od zawsze. Zauważyłam je już wtedy, gdy byłam małą dziewczynką, ale wydaje mi się, że z wiekiem ten problem dodatkowo się pogłębił. Nie jest to wynik żadnych problemów natury medycznej, ale po prostu naturalny element mojej urody. Dlatego od ponad 10 lat regularnie testuję korektor za korektorem, żeby skutecznie zatuszować ten mankament. I chyba w końcu udało mi się znaleźć złoty środek w tej kwestii. Wiem, że wiele kobiet boryka się z tym samym problemem, dlatego już od dłuższego czasu planowałam post instruujący krok po kroku, jak zlikwidować cienie pod oczami. 

1Nawilżanie skóry wokół oczu – MUST DO!

Krem pod oczy – mój typ: odżywczy krem pod oczy Vianek, krem pod oczy Kiehl’s z awokado.

Nawilżenie skóry pod oczami to konieczność, jeśli za chwilę mamy zamiar aplikować na nią jakiekolwiek kosmetyki do makijażu. Pamiętajmy, że skóra pod oczami jest bardzo cienka i delikatna, łatwo ulega przesuszeniu i podrażnieniu, dlatego musimy jej zapewnić swego rodzaju zabezpieczenie przed działaniem czynników zewnętrznych. Jeżeli skóra będzie przesuszona, nasz makijaż będzie mniej trwały i efektowny, a brak odpowiedniego kremu pod oczy dodatkowo utrudni nam proces rozprowadzania korektora.

Jak dla mnie krem pod oczy powinien być nieco gęstszy i tłustszy, szczególnie w zimę – nie bójmy się, że w jakiś sposób przetłuścimy ten rejon na twarzy. Wręcz przeciwnie, skóra pod oczami jest praktycznie pozbawiona gruczołów łojowych, dlatego warto samodzielnie dostarczać jej tych tłustych składników, by ochronić ją przed przesuszeniem.

2. Żółty korektor kryjący pod oczy

zdjęcie 2

Korektor kryjący pod oczy – mój typ: Kamuflaż Catrice 020 Light Beige,  Mac Pro Longwear NC25 (jego pełna recenzja tu: KLIK)

Przez długi czas szukałam silnie kryjącego korektora pod oczy, który byłby idealnie dopasowany do kolorytu mojej skóry. I to był błąd. Korektor w odcieniu mojej skóry nie był w stanie przykryć sińców pod oczami, które charakteryzują się przecież dużo ciemniejszym i intensywniejszym kolorem niż reszta mojej twarzy. Zauważyłam wręcz, że im jaśniejszy był stosowany przeze mnie korektor, tym bardziej przebijały przez niego moje cienie!

Okazało się, że moje sińce pod oczami, w pięknym śliwkowo-błękitnym kolorze, potrzebowały korektora w wyraźnie żółtym odcieniu, który choć odróżnia się znacząco od koloru mojej skóry, idealnie neutralizuje fioletowy i niebieski kolor przebarwień wokół oczu. Żółty korektor stosuję jednak tylko w tym miejscu, w którym znajdują się cienie – staram się nie wychodzić poza obszar sińców, gdyż wtedy różnica między kolorem korektora a kolorem mojej skóry staje bardzo widoczna.

Czy żółty korektor sprawdza się tak samo dobrze w każdym przypadku? Jest to bardzo uniwersalny kolor, który jest w stanie skutecznie przykryć przebarwienia w różnych odcieniach, choć z brązowymi, brunatnymi czy oliwkowymi cieniami lepiej może poradzić sobie korektor w odcieniu różowym.

3Rozświetlający korektor pod oczy

 

Korektor rozświetlający pod oczy – mój typ:  Płynny Kamuflaż Catrice 020, L’Oreal Lumi Magique Concealer 2 Medium, Mac Mineralize Concealer NC15

No dobra, sińce pod oczami zostały skutecznie przykryte żółtym korektorem. I co dalej? Moim zdaniem warto dodatkowo rozświetlić ten rejon, by nadać spojrzeniu bardziej promiennego wyglądu, a w moim przypadku jednocześnie przykryć żółty korektor, który w jakiś sposób znalazł się na mojej jasnej skórze. Nie musi być to typowy korektor rozświetlający – ważne by kosmetyk ten był w stanie idealnie stopić się z naturalnym kolorem naszej skóry. Te dwa korektory razem dadzą nam razem bardzo fajny efekt końcowy – sińce będą przykryte, a nasze oczy będą wyglądały na wypoczęte.

Puder jako idealne wykończenie makijażu?

Wiem, że wiele z Was, stosując korektory pod oczy, w celu wykończenia makijażu stosuje w tym miejscu również puder. Nie mam absolutnie nic do tego, ale zauważyłam, że w moim przypadku kompletnie się to nie sprawdza. Zamiast przedłużać w ten sposób trwałość korektora, prowadzi to u mnie do przesuszenia się skóry pod oczami. Może to dlatego, że nie trafiłam jeszcze na dobry puder, który byłby przeznaczony specjalnie dla skóry pod oczami i zamiast substancji matujących, które uważam za zbędne dla skóry pod oczami, posiadałby dla odmiany jakieś nawilżające składniki. Jeśli macie taki puder na oku, koniecznie podzielcie się ze mną tą wiedzą!

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ